Joyness

Artykuły

Już ukazała się nasza książka pt. „Metoda Joyness. Jak zapomnieć o smutku i cieszyć się życiem”. Zawarłyśmy w niej swoją wiedzę opartą na latach doświadczeń i naukowych opracowaniach. To nasza specjalna propozycja dla Ciebie!

Biorąc do ręki tę książkę, możesz pomyśleć: tyle już napisano o radości życia, czy w tej książce znajdę coś dla siebie? Czy ta akurat pomoże w mojej sytuacji, czy tu znajdę rozwiązanie? Ile wspólnego będzie miała z moim życiem?

Nie wiem do końca, jak wiele znajdziesz tu rozwiązań dla siebie i na ilu stronach odkryjesz coś, co zaskoczy Cię łatwością i skutecznością. Wiem jednak, że książka o metodzie Joyness jest bardzo bliska życiu. Dotyka zarówno tych małych codziennych spraw, jak i tych, które przynoszą wielki przełom. (…)

(…)Gdy tworzyłyśmy metodę Joyness, wiedziałyśmy, że chcemy zająć się takimi sytuacjami, w których każdy może się znaleźć. Spojrzeć na nie z bardzo różnych punktów widzenia, z poziomu różnych osobowości, różnych filozofii, które poznałyśmy, i doświadczeń, które są naszym udziałem. Patrzyłyśmy na życie od strony twórczej i od strony duchowości, dodałyśmy skrajne i zbieżne poglądy, bo przecież jesteśmy tak różnorodni. Chciałyśmy pokazać Ci ogromne możliwości, jakie masz do dyspozycji, aby zmienić to, co zechcesz zmienić, lub jeśli tylko zechcesz zrobić coś więcej — wnieść w życie coś nowego. Bo warto jest się czuć świetnie albo wspaniale każdego dnia :-)

„Tao Kubusia Puchatka” – moja inspiracja

Książki, które mogłabym nadal czytać z wielką przyjemnością, to Muminki, Mikołajek i Kubuś Puchatek. Komu bliskie są takie książeczki, a dzieckiem był dawno temu, polecam „Tao Kubusia Puchatka” Benjamina Hoffa. „- A o czym to jest? – spytał Puchatek, wyciągając się do przodu i zamazując kolejne słowo. – O tym, jak zachować radość i spokój w każdych okolicznościach – wrzasnąłem.”

To jest właśnie kwintesencja moich poszukiwań. Kiedy prowadzę szkolenie na temat etyki, jedno z pierwszych pytań, które zadaję brzmi – o co, tak naprawdę, chodzi w życiu?

>>więcej>>

 

Joyness – droga do relaksu i radości

W ostatnim czasie coraz częściej zastanawiamy się nad potrzebą dążenia do szczęścia. Jedni podchodzą do tego szydząc z przymusu dostosowania się do powstałego w niektórych kręgach trendu, a inni całkiem poważnie, wręcz filozoficznie nawet, analizują swoją satysfakcję z życia, osiągnięty status i realizowane wartości. Ich wysoko rozwinięta samoświadomość każe żądać czegoś więcej niż proste, by nie powiedzieć prostackie, dążenie do zaspokajania wyłącznie materialnych zachcianek. Oni już wiedzą, że osiągnięcie określonego pułapu zamożności nie zapewnia automatycznego wzrostu poczucia szczęścia i radości życia. Na pewno zyskują niebagatelny przywilej zapewnienia sobie bezpieczeństwa, na tym najprostszym poziomie. Choć to już bardzo wiele, jednak nie gwarantuje zaspokojenia potrzeb wyższego rzędu – np. potrzeby akceptacji i dążenia do wewnętrznego rozwoju. Na tym etapie już tak nie cieszy zakup kolejnych ubrań, sprzętów, a nawet kolejna wymiana samochodu na jeszcze większy, szybszy i bardziej czarny. Okazuje się w wielu przypadkach, że tak naprawdę nie o to chodzi w życiu. Można tu, idąc za starożytnymi filozofami, zacząć zastanawiać się, co daje większą satysfakcję w życiu – dążenie do zaspokajania wszelkich zachcianek – czy odwrotnie – asceza i zadowolenie z wyrzeczeń.

>> więcej >>